samochód zimą, zabezpiecz samochód przed zimą, co wozić w aucie, co trzeba mieć w aucie

Już niedługo pierwszy dzień zimy i choć śniegów i mrozów jeszcze nie widać, dobrze jest sprawdzić, czy mamy w aucie wszystko, czego możemy potrzebować w razie pogorszenia warunków pogodowych.

Podstawowe wyposażenie samochodu dobrze przygotowanego na zimę nie jest zbyt wymagające i nie zajmuje dużo miejsca, natomiast z pewnością oszczędzi nam sporo czasu i ewentualnych kłopotów, jeśli nasze auto odczuje skutki mroźnej nocy.

Podstawowe wyposażenie auta na zimę

Bazą naszej zimowej „apteczki” powinna być skrobaczka do szyb. Nawet jeśli nie zdarzą się śniegi, przez noc szyby bardzo często przymarzają – czasem dzieje sie to nawet i w ciągu dnia, szczególnie po zmroku. Jeśli parkujemy na świeżym powietrzu, możemy być pewni, że prędzej czy później wykorzystamy skrobaczkę do ściągnięcia cienkiej warstwy lodu zasłaniającej widoczność. Dobrze też, gdy skrobaczka ma z drugiej strony gumową ściągaczkę, której użyjemy do zebrania wody lub świeżego śniegu.

Szyby mogą też często być zaparowane, co jest szczególnie uciążliwe zaraz po wejściu do samochodu, zwłaszcza gdy nie mamy klimatyzacji, która dość szybko upora się z tym problemem. Dlatego warto mieć pod ręką chłonną ściereczkę, którą przetrzemy szyby od wewnątrz i odrobinę przyspieszymy moment, w którym będziemy mogli odjechać.

Do odśnieżania samochodu najlepiej sprawdza się miękka szczotka. Pozwoli nam ona w łatwy sposób i bez przemoczenia rąk odgarnąć nawet grubą warstwę śniegu. A należy to robić w każdym wypadku! Pozostawienie śniegu na dachu lub masce to potencjalne zagrożenie na drodze. Taka łata może się oderwać, uderzając w auto za nami, a nawet jeśli mróz przytrzyma ją na miejscu, to pod wpływem wiatru będzie się rozsypywać, zasłaniając widoczność nam i innym uczestnikom drogi, ze skutecznością większą nawet niż zwykłe opady śniegu!

Wyposażenie awaryjne, które warto mieć w aucie

Może się zdarzyć, że przez całą zimę nie spotka nas żadna awaria, ale statystycznie to mało prawdopodobne. Różne drobne rzeczy, których latem nawet nie zauważamy, lubią wychodzić na jaw zimą, a ich konsekwencje zwykle bywają uciążliwe. Tak jest na przykład z akumulatorem. Jeśli jest on słaby, to w cieple nie będzie nam sprawiał problemów, natomiast na mrozie najprawdopodobniej nie da sobie rady z rozrusznikiem. A to może nas skutecznie unieruchomić. Warto więc sprawdzić stan akumulatora, a na wszelki wypadek zaopatrzyć się w kable rozruchowe. Te najtańsze, które można dostać na stacjach benzynowych, mogą okazać się niewystarczające – najlepiej wybrać takie, których przepustowość jest większa o ok. 10% niż prąd rozruchu, który możemy odczytać z akumulatora.

W wypadku silnych mrozów, dobrze mieć też pod ręką spray odmrażający do zamków. Nawet najlepsze z nich potrafią spłatać nam figla, gdy temperatury spadną wyjątkowo nisko. Na trudne warunki przyda się także szufla lub saperka, którą odgarniemy śnieg, jeśli zdarzy się, że pogodna diametralnie zmieniła się przez noc i nie możemy wyjechać z parkingu.

Natomiast gdy wybieramy się w góry lub nasza okolica ma tendencję do zmieniania się na kilka miesięcy w ośnieżony krajobraz, warto zainwestować w łańcuchy na koła. Większość kierowców uważa je za zbędny wydatek, ale o ich niezastąpionych właściwościach przekonał się każdy, kto próbował podjechać pod ośnieżoną górkę.

Dobre praktyki na zimowych drogach

Prócz wspomnianego wyposażenia, warto pamiętać także o tym, że to w dużej mierze od nas zależy, jak potoczy się podróż przez pokryte śniegiem drogi. Mierzmy siły na zamiary i nawet jeśli jesteśmy bardzo dobrymi kierowcami, uważajmy w dwójnasób.

Szerokiej drogi!