euro w polsce, konsekwencje wprowadzenia euro, konsekwencje przyjęcia euro

Podpisując traktat akcesyjny, Polska zobowiązała się do przyjęcia wspólnej europejskiej waluty – nie określono jednak terminu, w którym ma to nastąpić. Jaki wpływ na codzienność przeciętnego Polaka miałoby odejście od złotówki – i jak zmieniłaby się sytuacja pożyczkobiorców?

Wspólna waluta to większa stabilność

Ceną za posiadanie własnej waluty jest ryzyko związane z zawirowaniami gospodarczymi – w obliczu problemów na rynku inwestorzy zwracają się w stronę walut silnych, osłabiając tym samym siłę nabywczą pieniędzy mniejszych gospodarek. Wbrew pozorom nie jest to wyłącznie problem przedsiębiorców (zwłaszcza tych zajmujących się importem), ale ogółu – to konsument płaci bowiem wyższą cenę za sprowadzane towary.
Wprowadzenie euro złagodziłoby ryzyko kursowe, zapewniając rynkowi stabilność.

Wspólna waluta to łatwiej dostępny kredyt

Stopa referencyjna wyznaczona przez Europejski Bank Centralny wynosi obecnie 0.05%, wobec 1.5% stopy referencyjnej ustalonej przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że kredyt w strefie euro jest tańszy i łatwiej dostępny – a odsetki, jakie spłacają tamtejsi kredytobiorcy, odpowiednio niższe.
Szczególnie silne obostrzenia dotknęłyby banki – nie mogą one bowiem, podczas udzielania kredytu, wyznaczyć odsetek przekraczających czterokrotną wysokość stopy referencyjnej. W takiej sytuacji obniżki musiałyby także wprowadzić firmy pożyczkowe – co prawda nie obliguje ich do tego ustawa, ale muszą zachować konkurencyjność.
Łatwo dostępny kredyt ma jednak swoje wady – to właśnie nadmierne zapożyczanie się stanowi jedną z głównych przyczyn problemów Hiszpanii, Grecji czy Włoch.

Nowa waluta to problemy dla konsumentów

Z dotychczasowych doświadczeń państw wchodzących do strefy euro trudno jest wyciągnąć optymistyczne prognozy – wymiana waluty nieodmiennie pociąga bowiem za sobą wzrost cen, podczas gdy zarobki pozostają na dotychczasowym poziomie. Taka sytuacja oznacza, że przeciętny konsument na akcesji po prostu straci – szczególnie w sytuacji, w której przeliczenie zostałoby dokonane po niekorzystnym dla niego kursie.
Na dłuższą metę dojdzie jednak do wzrostu płac – a związany z tym wzrost kosztów pracy może osłabić konkurencyjność polskiej gospodarki i przyczynić się do wzrostu bezrobocia.